Showing posts with label zdjęcia. Show all posts
Showing posts with label zdjęcia. Show all posts

Tuesday, January 29, 2013

Synchroniczność


Rzeczy się łamią, rozpadają, rozbijają, tłuką. Tylko jakoś nie umiemy ich poskładać, zebrać, złożyć. Niech będą na powrót całe. Niech wszystko dzieje się samo. Bez wysiłku. Bez rezonującej pustki. Bez histerii. Bez przelewających się rozpaczy. Bez dziecięcych obietnic i tupania nogami.
Z ł y   z n a k  / d o b r y   z n a k.
Niech wszystko będzie dobrze.

Saturday, November 17, 2012

November




Mgła i moczary.
Doskonałość wzruszeń. If only, jedno marzenie mniej.

Wednesday, July 11, 2012

Double rainbow



Zawsze jest tęcza kiedy ich odwiedzam.
Już tęsknię!

Wednesday, June 27, 2012

Hula hop


Ostatnio łatwo mnie przestraszyć nieodwracalnością decyzji. Ludzie podejmują dorosłe wybory. Ja nie podejmuję żadnych - nie muszę i zastanawiam się czy to dobrze.


Sunday, June 3, 2012

Exit


I'm afraid of coming back, because the reality might not be enough.

Monday, May 21, 2012

Le Corbusier

Mimo upływu czasu ludzie nadal nie przestają mnie zadziwiać. Dlaczego szurają meblami o 4 nad ranem?  Czemu nie śpią, tylko w środku tygodnia do nieprzyzwoicie późna prowadzą rozmowy koło trzepaka pod moim balkonem? Dlaczego ich dzieci wrzeszczą na klatce schodowej o godzinie, o której istnieniu nie powinny nawet wiedzieć?

W naszych Superjednostkach nigdy nie jest cicho.







Jeszcze z lutego - było wtedy bardzo zimno, a ja czekałam na kogoś, kto nie przychodził,

Saturday, March 17, 2012

Still, Pretty Good Year





Projekt zrealizowany w dniach 29 – 31 grudnia 2011 wedle bardzo prostego pomysłu.
Poprosiłam przyjaciół i znajomych by pomyśleli o roku, który właśnie dobiegał końca i unikając ładności czy wszelkiej kompozycyjnej poprawności starałam się uchwycić moment autentycznego namysłu i (cóż za wyświechtanych frazes) prawdy emocjonalnej.
Udało się.

Niepowtarzalny efekt czerwonych oczu sponsoruje mój ukochany Polaroid zabawka z czasów gimnazjum, reszta niedoskonałości to zasługa scanera - lubię je


Monday, April 4, 2011

Firefly






Niektóre opowieści wcale nie robią się lżejsze gdy się je opowie. Czasem wręcz przeciwnie, przypominają coś czego nie można sobie wybaczyć.

Nawet ze snów budzę się z uczuciem niesmaku.

Thursday, February 18, 2010

Glasgow/Edinburgh

Pewne rzeczy się kończą a nie zaczyna się nic nowego. Stare śmieci.
"Jesteśmy w domu" powiedział Polaczek kiedy wysiadaliśmy na Queen Street Station. Zabrzmiało przewrotnie w moim życiowym kontekście.